Ile opinii potrzebuje firma lokalna, żeby wygrywać z konkurencją w Mapach

Ile opinii potrzebuje firma, żeby klienci wybierali ją zamiast konkurencji? Uczciwa odpowiedź brzmi: nie ma jednej liczby, po której wszystko zaczyna działać. Znaczenie ma to, jak regularnie opinie przychodzą, jak są świeże, jaka jest średnia i czy firma na nie odpowiada. Ten wpis pokazuje, jak to ocenić na własnym przykładzie.

Dlaczego nie ma progu, po którym wystarczy

W sieci krąży wiele liczb, które mają być rzekomym progiem skuteczności. Nie podajemy żadnej, bo żadna nie wynika z zasad Google ani nie sprawdza się w każdej branży. Inaczej wygląda sytuacja dentysty w dużym mieście, a inaczej warsztatu w małej miejscowości, gdzie pięćdziesiąt opinii może być wynikiem wybitnym.

Jedyna liczba, która naprawdę coś mówi, to ta, którą widzisz u konkurentów w swojej okolicy. Klient porównuje najczęściej kilka najbliższych wizytówek i wybiera tę, która wygląda najbardziej wiarygodnie. To jest twoje realne odniesienie.

Jak porównać się z konkurencją w swojej okolicy

Wpisz w Mapach to, co wpisałby klient, na przykład nazwę usługi i swoją dzielnicę. Przejrzyj pierwsze kilka wizytówek i zapisz dla każdej: liczbę opinii, średnią, datę ostatniej opinii i to, czy właściciel odpowiada.

  • Jeśli konkurenci mają wyraźnie więcej opinii, twoim celem jest dogonić ich tempem, a nie jednorazowym zrywem.
  • Jeśli mają podobnie, o wyborze decydują średnia i świeżość.
  • Jeśli mają mniej, utrzymaj przewagę, bo nowe opinie w ich wizytówkach mogą się pojawić w każdej chwili.

Taką tabelę pozycji dla twojej okolicy rysuje mapa pozycji wizytówki w OpinioWO.

Ciągłość liczy się bardziej niż jednorazowy zryw

Sto opinii dodanych w jednym tygodniu, po czym cisza przez rok, wygląda gorzej niż jedna opinia tygodniowo przez dwa lata. Google i klient widzą rytm. Stała liczba nowych opinii pokazuje, że firma żyje i obsługuje klientów.

Dlatego prośby o opinię powinny stać się częścią procesu, a nie akcją. Prosisz wszystkich po każdej wizycie, bez wyjątków, tą samą wiadomością. O tym, jak ułożyć takie wiadomości, piszemy na stronie o prośbie o opinię.

Świeżość opinii, czyli kiedy ostatni klient coś napisał

Klient zwykle czyta kilka pierwszych opinii, a te są najczęściej najnowsze. Jeśli najświeższa ma kilkanaście miesięcy, powstaje wątpliwość, czy firma nadal działa na tym samym poziomie. Wizytówka z mniejszą liczbą opinii, ale z wpisami z ostatnich tygodni, bywa bardziej przekonująca niż ta z większą, ale starą.

Wniosek jest prosty: lepiej mieć regularny, umiarkowany strumień niż jednorazowy zasób. Dlatego tak ważny jest automat, który wysyła prośbę po wizycie, a nie pamięć recepcji.

Średnia ocena, i dlaczego nie trzeba pięciu gwiazdek

Średnia mówi klientowi, czy warto zaryzykować. Nie musi wynosić pięć gwiazdek. Zbyt idealna ocena bywa podejrzana, a klienci chętnie czytają krytyczne opinie, żeby ocenić, czy wada ich dotyczy. Znaczenie ma natomiast to, żeby średnia nie wypadała wyraźnie gorzej niż u konkurentów.

Jeśli średnia spadła przez kilka złych opinii, najlepszą metodą jest rozcieńczenie ich nowymi, prawdziwymi opiniami. Nie stosuje się do tego żadnych skrótów. Szerzej opisuje to wpis o negatywnych opiniach Google.

Odpowiedzi właściciela jako część oceny wizytówki

Klient czyta nie tylko opinie, ale też to, co firma odpowiada. Wizytówka, w której właściciel dziękuje, wyjaśnia i rozwiązuje problemy, wygląda na prowadzoną przez człowieka, który dba o klientów. Brak odpowiedzi daje przeciwny sygnał, nawet gdy opinie są dobre.

Odpowiadaj na każdą opinię, także na pozytywne. Jeśli zajmuje to za dużo czasu, skorzystaj z odpowiedzi na opinie Google, które przygotowują propozycję do poprawienia, a wzory na trudne sytuacje znajdziesz we wpisie o tym, jak odpowiadać na negatywne opinie.

Prosty plan zbierania opinii na kolejne miesiące

Zamiast szukać liczby docelowej, ustal rytm. Policz, ilu klientów obsługujesz tygodniowo, i przyjmij, że prośbę dostaje każdy z nich. Część odpisze, część nie, i tak powinno być. Ważne, żeby nikt nie był wybierany ze względu na to, czy wydaje się zadowolony, bo zasady Google tego zabraniają.

Co tydzień sprawdzaj, ile opinii przybyło, jak zmieniła się średnia i czy na wszystkie odpowiedziałeś. Co miesiąc porównaj się z trzema najbliższymi konkurentami. Taka dyscyplina działa lepiej niż każdy skok.

Skróty, które szkodzą zamiast pomagać

Kupowanie opinii, prośby do znajomych i pracowników, rabaty za pięć gwiazdek czy filtrowanie klientów to metody, które łamią zasady Google. Skutkiem bywa usunięcie opinii, a nawet ograniczenie wizytówki, czyli strata większa niż zysk. Jak wygląda ta pokusa i jej koszt, opisuje strona o kupowaniu opinii Google.

Legalna droga jest wolniejsza, ale daje wyniki, które zostają: prawdziwe opinie od prawdziwych klientów, zbierane po każdej wizycie.

Zbieraj opinie regularnie, bez pamiętania o prośbach

W OpinioWO każdy klient dostaje po wizycie SMS i mail z linkiem do opinii, a ty widzisz tempo przyrostu i porównanie z okolicą. Załóż konto i uruchom rytm, który będzie pracował na wizytówkę co tydzień.